PARA NA TERAPII- CZYLI O CO CHODZI JEJ I JEMU?

Published in blog
by Magdalena Łabędź
Comments are off for this post.

/ bądź JEJ I JEJ oraz JEMU I JEMU /

Mniej więcej połowa par, które przychodzą do mojego gabinetu to osoby, które deklarują, że mają problem z porozumiewaniem się i opisują go jako ciągłe kłótnie, sprzeczki, burzliwe konflikty. Jednak kiedy rozmawiamy o tym dłużej okazuje się, że ci ludzie właściwie nie mają problemu z porozumiewaniem się. „Jak to? Krzyczą na siebie i to nie są problemy z porozumiewaniem się?!” Odpowiadam- niezupełnie. O co zatem chodzi?

Zacznijmy od tego, że „techniczna strona” tego zagadnienia to jedno. W modelu NVC (Nonviolent Communication- komunikacja bez przemocy) wyróżnia się dwa style komunikacji. Jeden z nich to język żyrafy. Żyrafa ma duże serce, komunikuje się zatem z serca- mówi o tym co czuje i czego potrzebuje, potrafi współczuć, jest dobra dla siebie i życzliwa dla innych. Drugi z nich to język szakala. Szakal, jak to szakal- jest zamknięty na innych, myśli tylko o tym by kąsać krytyką, oceną, a do tego jest też surowy i niesprawiedliwy nie tylko wobec innych, ale i siebie, nie tylko nie słucha innych, nie wsłuchuje się nawet w siebie samego, a jego broń to obwinianie siebie i innych. Skonfliktowane pary często upadają już na tym etapie- ich komunikacja jest szakalowa, a zatem nic dziwnego, że trudno im dojrzeć siebie nawzajem i że równie trudno dostrzec swoje prawdziwe odczucia i potrzeby. Przez szakala trzeba się naprawdę przedrzeć aby dowiedzieć się co tak naprawdę się kryje w człowieku i o co mu chodzi.

Pomińmy jednak na razie style komunikacji. Bowiem jeśli para zgłasza trudności w porozumiewaniu się, to nie sposób zauważyć, że nawet w głośnych kłótniach mówią sobie mnóstwo ważnych rzeczy. Szakal mówi „jak zwykle nie pozwalasz mi wyjść wieczorem, to że ty jesteś nudziarzem nie znaczy, że ja mam kwitnąć w domu, chcę wyjść z przyjaciółmi na imprezę i nie będziesz mnie ograniczał!”. Żyrafa powiedziałaby to samo w inny sposób- „cenię sobie swoją niezależność i przykro mi, kiedy źle mówisz o moich znajomych, chcę więcej swobody i radości w moim życiu, a imprezy mi to zapewniają, pogadajmy o tym jak to zrobić abyś nie czuł się tym urażony”. Niebo a ziemia, prawda? Warto jednak dojść do sedna sprawy- partnerzy często definiują dobre porozumienie jako stan, w którym druga osoba zgadza się na to, czego chce ta pierwsza. Do czego się to sprowadza? Odpowiedź na pytanie „po czym Pani pozna, że mąż Panią rozumie?” brzmi „po tym, że pozwoli mi wyjść na imprezę i będzie się z tego cieszył”. Oto złapaliśmy sedno sprawy. Partner/ka może nas rozumieć, ale to nie znaczy, że musi się z nami zgadzać i przystawać na to, czego oczekujemy. Oczywiście poczucie ograniczenia i braku zaufania nie jest niczym przyjemnym, a w relacji warto wychodzić naprzeciw wzajemnym oczekiwaniom, ale nie mylmy porozumiewania się ze zrozumieniem z posłuszeństwem. To podstawowy błąd par, które przychodzą na terapię „by przestać się kłócić”. Kiedy mają taką postawę, że chodzi o to by on/ona zaczął/ęła robić to co chcę, to z pewnością nie przestaną się kłócić.

Skonfliktowane pary zazwyczaj zachęcam by zaczęły mówić do siebie jak żyrafy, wówczas łatwiej jest zrozumieć sedno przekazu, bo nie trzeba obierać go z krytyki, oskarżeń, złośliwości i niedomówień. To jednak zaledwie punkt wyjścia do tego by dojrzeć, że związek to połączenie dwóch zupełnie odrębnych jednostek, z których każda ma swoje indywidualne potrzeby. Dobra relacja polega zatem na znalezieniu miejsca na potrzeby indywidualne każdego partnera, a także na odkrywaniu wspólnego pola, na którym ich wspólne potrzeby mogą się razem realizować. Być może on nie zgadza się na jej wyjścia z koleżankami, bo potrzebuje poczuć się pewniej i bezpieczniej w związku,  być może nudzi się sam ze sobą i warto aby zadbał o swój samodzielny czas, a może brakuje mu bliskości, czego ona niestety nie dostrzega…? Trudno się tego dowiedzieć tak długo, jak zajmujemy się tylko i wyłącznie sposobem komunikacji czyli kłótnią. A zatem nie przestawajcie rozmawiać, zacznijcie za to w swoich burzliwych rozmowach naprawdę słyszeć siebie nawzajem. I bądźcie jak żyrafy.

O CO CHODZI JEJ I JEMU

Share this article

Comments are closed.